Lysa Hora z Krásnej – widokowa trasa, lasy i dwa schroniska na szczycie

Gdyby ktoś nam powiedział, że wejście na Lysą Horę zaczniemy o 15:00 z powodu ostrawskich korków, pewnie byśmy się uśmiechnęli. A jednak – tak właśnie wyglądało nasze popołudnie. Na szczęście żółty szlak przywitał nas jak dobry znajomy: lasem, spokojem i takim widokowym „relaksem”, który od razu wynagradza spóźnienie.

Chyba lubimy te żółte szlaki

Samochód zostawiliśmy na malutkim parkingu w miejscowości Krásná – miejsca było na pięć aut, na szczęście udało nam się dorwać ostatnie. Od parkingu trzeba przejść przez mostek nad strumyczkiem i odbić w lewo na żółty szlak. W większości prowadzi przez las, więc nawet w letnie lub ciepłe jesienne dni idzie się przyjemnie, a powietrze działa jak naturalny odświeżacz. Po drodze trafiliśmy na panów kończących nowoczesną stodołę – lokalizacja absolutnie fantastyczna, gdyby ktoś planował zamieszkać w Czechach i codziennie podziwiać góry.

Powolutku do góry

Trasa rozwija się stopniowo, choć końcówka daje nieco w kość. Kamienne schody ciągną się przez około 500 metrów, ostro w górę. To ostatni poważny odcinek, a potem przychodzi nagroda: płaski teren i widok na cały szczytowy kompleks. Na górze czekają dwa schroniska, w jednym jest nawet kręgielnia, wieża radiowa i kilka budynków technicznych – czeska precyzja w każdym calu. My niestety nie skorzystaliśmy z kręgielni, bo musieliśmy ruszać do kolejnego noclegu przed następnym dniem i atakiem na Babią Górę, ale jeśli ktoś zostaje na noc, wieczór w tym miejscu może być naprawdę ciekawym doświadczeniem.

Powrót był prosty – tą samą trasą, czyli żółtym szlakiem. Choć szlak nie tworzył pętli, to i tak ani przez chwilę nie nudził: las, widoki, spokój i odrobina czeskiego klimatu.

Czy warto jechać do Czech na jeden dzień?

Lysa Hora to świetna propozycja na jednodniowy wypad. Blisko, prosto, widokowo, z odrobiną wysiłku, ale też z możliwością nagrody na szczycie (pieczątka + kręgielnia dla chętnych). Jeśli myślicie, że jednodniowe wycieczki muszą być nudne, Lysa Hora udowadnia, że można połączyć przyjemne z satysfakcjonującym: kawałek lasu, trochę wysiłku i nagroda na szczycie w postaci nie jednego, ale dwóch schronisk.


Podobne wpisy

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *