Zima w Górach Stołowych ma w sobie coś wyjątkowego. Śnieg przykrywa charakterystyczne formacje skalne, szlaki robią się spokojniejsze, a krajobraz wygląda jak z pocztówki. Tym razem postanowiliśmy sprawdzić, jak wygląda zimowe wejście na Szczeliniec Wielki, ale… trochę inaczej niż większość turystów. Bez kolejek, bez głównego szlaku i bez spiny. I od razu możemy zdradzić – to był bardzo dobry wybór.
Gdzie zaparkować przy Szczelińcu Wielkim?
Auto zostawiliśmy przy Wodospadzie Pośny (właściwie 10 minut od niego, ale tak oficjalnie nazywa się parking). Jest tam miejsce na około 10 samochodów, parking jest bezpłatny i spokojnie można zostawić auto bez stresu. Jeśli szukacie miejsca, skąd można ruszyć na Szczeliniec trochę mniej oczywistą trasą, to ten punkt sprawdzi się idealnie.
Trasa zimowa na Szczeliniec Wielki – krok po kroku
Naszą wycieczkę zaczęliśmy zielonym szlakiem, a następnie skręciliśmy na żółty szlak prowadzący w górę, w okolicach Wodospadu Pośny.

I tu mała uczciwa informacja – początek trasy daje trochę popalić. Przez pierwszy dobry kilometr idzie się solidnie pod górę, a kiedy my tam byliśmy, leżał świeży śnieg. To sprawiło, że było wolniej i momentami bardziej siłowo.
Żółty szlak prowadzi przez las i zawiera największe przewyższenie na całej trasie – miejscami nawet do 48%. Jest to najbardziej wymagający fragment, ale spokojnie do zrobienia, nawet bez super kondycji. Na rozwidleniu szlaków odbiliśmy na szlak niebieski, który jest już dużo bardziej lajtowy.

Kamienne schody na Szczeliniec – zimą tylko z raczkami
Na przełęczy skręcamy bezpośrednio w kierunku szczytu. Przed nami słynne kamienne schody prowadzące na Szczeliniec Wielki. Zimą – raczki są bardzo mocno zalecane. U nas miejscami było naprawdę ślisko i bez dodatkowego wsparcia mogłoby być nieprzyjemnie.

Chwila skupienia, trochę wysiłku i… jesteśmy na górze. Widoki w zimowej scenerii robią ogromne wrażenie. Panorama Parku Narodowego Gór Stołowych wygląda stąd naprawdę spektakularnie i zdecydowanie wynagradza wcześniejsze podejście.


Po nacieszeniu się widokami ruszyliśmy w drogę powrotną: najpierw żółty szlak, potem czerwony, a końcówka to szlak niebieski prowadzący z powrotem w okolice parkingu. Dzięki takiemu układowi ominęliśmy główny szlak na Szczeliniec i praktycznie nie spotkaliśmy tłumów.
Czy zimowa trasa na Szczeliniec Wielki jest trudna?
Naszym zdaniem – nie trzeba mieć żelaznej kondycji ani kolekcji zdobytych szczytów, żeby przejść tę trasę. To bardzo fajna opcja na zimowy weekendowy wypad, dla rodzin z dziećmi (przy dobrych warunkach) i dla osób, które chcą zobaczyć Szczeliniec w spokojniejszej, mniej turystycznej odsłonie.


